Potęga po godzinach: 10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o Turkmenistanie

Potęga po godzinach: 10 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o Turkmenistanie

Turkmenistan to państwo położone w Azji Środkowej, na pustyni Kara-kum, ze stolicą w Aszchabadzie, nad Morzem Kaspijskim. Jest ono dosyć rozsławione na świecie z wielu powodów, ale właściwie dlaczego? Kto zamieszkiwał tereny Turkmenistanu? Dlaczego kraj bywa zrównywany z Koreą Północną? Mówimy: sprawdzam! 

#1 Pustynny teren

80% powierzchni państwa zajmuje pustynia Kara-kum. Większość mieszkańców natomiast mieszka w aglomeracji stołecznej i w pobliskich górach Köpet-dag.

#2 Turkmenistan – zlepek cywilizacji

Przez tereny dzisiejszego Turkmenistanu przechodziły różne ludy. Byli tutaj Partowie, którzy założyli tam stolicę – Nisę, macedońskie rydwany Aleksandra Wielkiego, który założył Antiochię Margiańską. Żyli tu też Grecy, którzy w średniowieczu zarządzali tymże miastem. Pod ich panowaniem gród stał się głównym ośrodkiem greckiego osadnictwa w Azji Centralnej. W Turkmenistanie również przebywali Persowie, których imperium Achemenidów obejmowało właśnie tereny późniejszych Turkmenów. W średniowieczu po ziemiach turkmeńskich stąpali Mongołowie, którzy spalili wiele miast i dokonali rzezi ich mieszkańców. Wcześniej, w VIII wieku, przybyli ich krewni – tureckie plemię Oguzów, którzy założyli państwo Seldżuków. Sami Oguzowie to przodkowie narodów takich jak Turcy, Azerowie, Gagauzi czy właśnie Turkmeni. Średnie wieki były też wielkim okresem podbojów Arabów, którzy, „przynosząc” islam na te ziemie, w dużej mierze wpłynęli na kulturę ludów w regionie. Jak na centrum Azji przystało, dzisiejszy Turkmenistan był również terenem państw persko-tureckich takich jak Chanat Chiwy, Buchary, Kazachstan czy Uzbekistan. Później, w XIX wieku, ziemie te skolonizowali Rosjanie, którzy założyli carski obwód zakaspijski, a potem Turkmeńską SRR.

#3 Turystyka

Mim że w kraju warto odwiedzić m.in. Awazę, Aszchabad, Arkadag czy wymienione już starożytne osady, w 2012 roku Turkmenistan zwiedziło jedynie ok. 9 tys. turystów. Nie ma połączeń lotniczych między Polską a Turkmenistanem, a najbliższe samoloty Turkmenistan Airlines kursują z Niemiec (również Lufthansa), Rosji i Białorusi. Do niedawna również leciały samoloty z Kijowa. Do Turkmenistanu można również dostać się promem na Morzu Kaspijskim z Baku w Azerbejdżanie do Turkmenbaszy.

#4 Podział administracyjny

Podobnie jak w Polsce są województwa, w Niemczech kraje związkowe, a w Ukrainie obwody, tak w Turkmenistanie jest 5 wilajetów: ahalski, balkański, daszoguski, lebapski i maryjski. Osobnym miastem na prawach wilajetu jest stołeczny Aszchabad. W skład wilajetów wchodzą etraby, czyli odpowiednik powiatów.

#5 Absurdalne rządy

Saparmurat Niazow i Władimir Putin w 2002, zdj.: Russavia na licencji CC-BY-SA 4.0

Od początków niepodległego Turkmenistanu w kraju panuje reżim autorytarny. Pierwszym prezydentem był postkomunista Saparmurat Niazow. Nosił przydomek Turkmenbaszy, co oznacza ojca wszystkich Turkmenów. Wprowadził kult jednostki wzorowany na stalinowskim, przechrzcił nadkaspijskie miasto Krasnowodsk na Turkmenbaszy, okrzyknięto go potomkiem Aleksandra Wielkiego, a interesy państwa podporządkował całej rodzinie prezydenckiej. Napisał również książkę Ruhnama, czyli Księgę Duszy. Jest to swego rodzaju Dekalog narodu turkmeńskiego. Przypuszcza się, że ten, kto przeczyta ją 3 razy, trafi do raju. W 2002 roku wdrożył w życie nieobowiązującą już reformę nazewnictwa miesięcy i dni tygodnia. Wprowadził również absurdalne zakazy noszenia bród, złotych zębów, palenia papierosów, oper, cyrków, baletów, lip syncu na koncertach muzycznych, posiadania odbiorników radiowych w samochodach, grania w gry wideo czy chociażby mówienia o chorobach zakaźnych.

od lewej: İlham Əliyev i G. Berdimuhammedow w 2018, zdj.: Kancelaria Prezydenta Azerbejdżanu

W 2006 Niazow zmarł. Niestety, nie udało mu się wyznaczyć następcy, jednakże schedę przejął po nim przewodniczący państwowej komisji do przygotowania pogrzebu Turkmenbaszy, minister zdrowia i wicepremier Gurbanguly Berdimuhammedow, znany również jako Arkadag (obrońca). Zniósł restrykcyjne zasady turkmeńskiego życia, lecz wprowadził m.in. zakaz posiadania samochodów w kolorze innym niż jego ulubiony czarny, importowania aut i ciężarówek sprzed 2000 roku. Pozłacał Turkmenistan pomnikami, budował coraz więcej białych marmurowych wieżowców, otworzył pierwsze teatry poza stolicą czy zezwolił na dostęp do nieocenzurowanego internetu w Aszchabadzie. W 2022 roku postanowił ustąpić młodym i tak oto w przedterminowych wyborach prezydentem został jego syn Serdar, były hakim (gubernator) wilajetu ahalskiego.

Serdar Berdimuhammedow, zdj.: CTBTO na licencji CC-BY-SA 4.0

Sama opozycja jest brutalnie tłumiona, również można trafić do obozu pracy czy więzienia za otwartą krytykę władzy. Oprócz opozycjonistów politycznych, dotyka to również dziennikarzy czy Świadków Jehowy. Głównymi więzieniami są obozy w Seýdi i Owadan-depe. Sam Turkmenistan do 2013 był dyktaturą monopartyjną.

#6 Rodzina Berdimuhammedowów

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=leNlwf4_8Gg]

zdj.: turkmenistan.gov.tm

Prezydent Serdar Berdimuhammedow ma rodzinę wielu talentów, co szczególnie odkryto za rządów jego ojca. Arkadag jeździ w wyścigach konnych, śpiewa, rapuje, wciela się w DJ-a, pisze książki, jeździ samochodami rajdowymi, ćwiczy na strzelnicy, i chodzi na siłownię. Jego ulubionym psem jest ałabaj, natomiast koniem – achał-tekiński. Towarzyszy przy tym najczęściej jakiś billboard z zegarem telewizyjnym i podobizną obecnego prezydenta. Rodzina dwóch prezydentów jeździ również do miejscowości Awaza, gdzie znajduje się kurort położony nad Morzem Kaspijskim. Mają też swojego konia Rowacza, a także liczne pieski ałabaje. Arkadag swego czasu otrzymywał m. in. siodełko dla konia od premiera Indii Narendry Modiego czy ałabaja od Władimira Putina.

zdj.: Walierij Szarifullin

#7 Przekręty i skandale

W 2009 otwarto nadkaspijski kurort Awaza, położony 12 kilometrów na północ od miasta Turkmenbaszy. Według opozycji i światowych organizacji działających na rzecz praw człowieka instytucja ta marnotrawi państwowe pieniądze, gdyż obecnie kurort nie cieszy się już popularnością turystów. W samym Turkmenistanie jest wysoki wskaźnik korupcji, a rok temu w światowym rankingu korupcji kraj ten zajął 19. miejsce. Sam projekt kurortu został sparodiowany w grze Battlefield: Bad Company poprzez Serdaristan i postać prezydenta Zavomira Serdara.

W 2016 w wilajecie lebapskim powstała wieś Berkarar Zaman, która doskonale spełnia warunki wioski potiomkinowskiej. Wieś zbudowano jedynie po to, aby pokazać, jak to niby żyje się wspaniale w kraju, żeby pochwalić Protektora. Obecnie wioska pozostała pusta, z porozbieranymi złotymi napisami na białym marmurze.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=LWP8IjMSZpU]

#8 Cenzura

Wolne media w Turkmenistanie nie istnieją. Dostęp do Internetu jest blokowany, a Turkmeni korzystają z państwowego intranetu – Turkmenetu. Jedyne kanały radiowe, jak i telewizyjne, należą do Państwowego Komitetu ds. Radia i Telewizji. Wspólną cechą telewizji w Turkmenistanie jest emitowanie propagandy reżimowej, a treści spoza Turkmenistanu są odtwarzane prawie nigdy. Wyjątkiem jest między innymi kulturalna telewizja Miras, która emituje w ciągu dnia również program rosyjskiego Pierwego Kanału (ORT). Głównymi mediami opozycyjnymi są rosyjskojęzyczna Chronika Turkmienistana czy Azatlyk Radiosy (Radio Wolna Europa).

#9 Turkmeńska estetyka

Estetyką Turkmenistanu jest tamtejszy socrealizm, pełen białego marmuru i złotych pomników. Wiele posągów stawia się trzem prezydentom, koniom achał-tekińskim czy nawet psom ałabajskim. Doskonałym przykładem miasta w pełni socrealistycznego jest otwarte w czerwcu miasto Arkadag, zbudowane na cześć Gurbangulego i jego syna. Właśnie tam przeniesiono nawet stolicę wilajetu achalskiego. Miasto obfitujące w złote pomniki i białe marmurowe wieżowce z siedmioma piętrami liczy 73 tysiące mieszkańców. Nieopodal niego znajduje się wieś Babarap, w której urodził się Gurbanguly.

Łuk Neutralności w Aszchabadzie

 

#10 Neutralność

Turkmenistan na mocy rezolucji ONZ z 1995 roku jest państwem neutralnym, co podkreślają tamtejsi państwowy. Mimo tego w 2006 prezydent Saparmurat Niazow próbował zbliżyć się w stronę Unii Europejskiej, lecz wszyscy wodzowie od 1991 sympatyzują bardziej z Rosją, Iranem, Chinami czy Białorusią. Innymi ważnymi partnerami Turkmenistanu są kraje takie jak Azerbejdżan, Turcja czy Kazachstan. Sam stosunek rządzących do wojny w Ukrainie nie jest znany, lecz państwowcy organizują prorosyjskie eventy. Gdy w Afganistanie władzę ponownie przejęli talibowie, liczna tamże mniejszość turkmeńska wzięła sprawy w swoje ręce. Proszono ówczesnego prezydenta Gurbangulego Berdimuhammedowa o pomoc w walce z terrorystami, jednakże odzewu nie ma do dzisiaj. Podobnie zareagował Szawkat Mirzojew, prezydent sąsiedniego Uzbekistanu.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=YZvl1Xd2HNc&w=1903&h=754 width=”316″ height=”232″]

Drugi rok rewalskiego jazzu

Drugi rok rewalskiego jazzu

Przez dwa dni siedziba Rewalstacji zamieniła się w stolicę nadmorskiego jazzu.

W dniach 24-25 lipca na rewalskim Placu Wielorybów odbył się już po raz drugi festiwal A może jazz?. Przez dwa dni na scenie zaprezentowali się m. in. Michał Barański ze swoim projektem Masovian Mantra, kwintet Wodecki Jazz z Piotrem Baronem w składzie, Arek Skolik, Young Power New Edition oraz grupa Laboratorium. Tegoroczną Nagrodę Złotego Wieloryba Jazzu otrzymał Krzysztof Ścierański, który drugiego dnia festiwalu zaprezentował się zarówno solo, jak i grupowo. Całe wydarzenie transmitowaliśmy na antenie Rewalstacji. Zobaczcie naszą fotorelację z finałowego dnia Rewal Jazz Festiwal!

zdj.: Michał Florek, Nikodem Czajkowski

Najważniejszy wynalazek ludzkości

Najważniejszy wynalazek ludzkości

Gdyby dwieście lat temu żyjącym ówcześnie ludziom powiedziano, że powstanie coś takiego jak telefon komórkowy, czyli urządzenie bez kabla spełniające wiele funkcji, to prawdopodobnie taka osoba zostałaby spalona jako czarownica na stosie.

Telefon, jak każdy inny wynalazek, posiada wady i zalety. Do zalet zaliczają się np. wysyłanie SMS-a, który zastępuje telegram. Telefon jest jednocześnie aparatem fotograficznym, a także dyktafonem czy też minitelewizorem. Dzięki niemu możemy na żywo relacjonować, co się u nas dzieje czy wstawiać filmiki poprzez różne aplikacje.

Elektromagnetyczne zagrożenie

Tak jak każde urządzenie posiada także wady, np. ludzie popadają często przez to w uzależnienie. Częste korzystanie doprowadza do chorób nowotworowych. Jak powiedziała pani prof. Alicja Bortkiewicz dla portalu Medonet, analizy wykazały, że osoby używające telefonów komórkowych dłużej niż 10 lat mają o 46% większe ryzyko zachorowania na nowotwór głowy w porównaniu do tych, którzy korzystają z niego krócej. – Ryzyko o 29% zwiększa też trzymanie telefonu podczas rozmowy zawsze z tej samej strony głowy – dodaje naukowczyni. – Telefony komórkowe mogą doprowadzić do raka, ponieważ emitują pola elektromagnetyczne. Ich wpływ na człowieka zależy od częstotliwości i intensywności. Dodatkowo duża intensywność pola wiąże się z efektem termicznym, tzn. ogrzewaniem tkanek na skutek pochłaniania energii. Aby przeciwdziałać nadmiernemu ogrzewaniu, ustalone zostały odpowiednie normy, gwarantujące ochronę przed wzrostem temperatury ciała lub tkanek o 1 stopień C – podaje serwis Medonet.

Niewłaściwe korzystanie

Kilka lat temu, gdy nie było Internetu, a telefony nie były tak nowoczesne, tłumaczono, że człowiek jest głupi, bo nie ma skąd brać wiedzy. W dzisiejszych czasach nie potrafimy z dostępu do wiedzy korzystać. – W wielu krajach istnieją już nawet zakazy używania telefonów komórkowych w szkołach, m.in. we Francji, Włoszech, Grecji, Portugalii i Chinach. Regulacje te dotyczą problemów z koncentracją na lekcjach, uzależnienia od np. internetu i negatywny wpływ na relacje społeczne uczniów – dowiadujemy się również ze strony Medonet. Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że niekoniecznie tylko młodzież, ale też osoby starsze, nie korzystają z telefonu jako tylko i wyłącznie w celu zdobycia informacji, dowiedzenia się o czymś. Są osoby, które potrafią wyrządzić ogromną szkodę innym ludziom, korzystając w niewłaściwy sposób z tak szeroko dostępnych urządzeń

Moim zdaniem telefon mimo wielu wad jest nam bardzo potrzebny i przydatny. Gdybym miała wybrać, postawiłabym na życie ze smartfonem niż bez niego. Jestem bowiem pokoleniem, które już się wychowało na nowoczesnych urządzeniach i osobiście nie wyobrażam sobie bez nich życia. Jak powiedział kiedyś ktoś mądry: ,,W dzisiejszych czasach bez telefonu to jak bez ręki”.

Przyszły maturzysto i ósmoklasisto – wyluzuj!

Przyszły maturzysto i ósmoklasisto – wyluzuj!
fot. Wiktoria Gorczyńska
fot. Wiktoria Gorczyńska

Czy nam, przyszłym ósmoklasistom albo maturzystom, jest potrzebny odpoczynek? Nasze życie bywa bardzo stresujące i męczące. Wszyscy wymagają od nas jak najlepszych ocen lub przyswojenia wiedzy. Wakacje to najlepszy czas, aby odpocząć od otaczających nas problemów i po prostu wrzucić na luz. 

Każdy człowiek kiedyś potrzebuje odpoczynku. Osoby, które spędzają więcej czasu przed komputerem, powinny dla odmiany korzystać z czynnego wypoczynku: spaceru, gry w piłkę i innych zabaw na świeżym powietrzu. Aby to spełnić, potrzebujemy np. snu, aby później nabrać siły i po spacerze zabrać się do lepszej i bardziej efektywnej nauki. Pamiętajmy, że im krócej śpimy, tym jesteśmy bardziej zmęczeni i nie osiągamy dobrych wyników. Zdaniem lekarzy my, nastolatkowie, powinniśmy spać 7-9 godzin dziennie. Ale ważne jest też to, że każdy z nas ma inne potrzeby i są osoby, którym wystarczy mniejsza ilość snu, by prawidłowo funkcjonować następnego dnia. Jednak nie należy schodzić poniżej sześciu godzin – tak ostrzegają naukowcy.

Przed wami bardzo ważne zadania – egzaminy sprawdzające waszą wiedzę. Każdy z nas jest inny: jedni uczą się lepiej w nocy, inni za dnia są bardziej efektywni, a jeszcze inni wieczorami. Są osoby, które uczą się, przygotowują się do egzaminu tylko w szkole, są też takie, które robią to w domu, na korepetycjach i jeszcze takie, które robią to w wakacje lub ogólnie w czasie wolnym od zajęć. Wszyscy wiemy, że mimo że oba egzaminy nie definiują naszej wartości, są dość dla nas ważne. Decydują w dużej mierze, do jakiej szkoły się dostaniemy. Polega to na rywalizacji z innymi uczniami o miejsce w szkole, które przebiega na podstawie liczby punktów zdobytych w procesie rekrutacji. Do szkoły średniej – oceny końcowe z poszczególnych przedmiotów, punkty za świadectwo jeśli było z paskiem, wyniki z egzaminu ósmoklasisty, czy też m.in. działalność charytatywna.

Ale czy warto się stresować tak bardzo, by ze strachu uczyć się w wakacje bez chwili odpoczynku, relaksu? Nasz mózg jest tak zbudowany, że też potrzebuje czasami przerwy.  Niedobór, jak i nadwyżka snu wpływa niekorzystnie dla naszego organizmu, powodując nawet starzenie się mózgu czy też osłabia nasze serce. Jeśli chodzi o jednorazowe sytuacje, nie powinno wywołać to żadnych negatywnych skutków dla naszego zdrowia. Gdy jednak nie damy sobie chwili przerwy np. przez dwa miesiące wakacji po roku zarywania nocek i porządnej nauki w szkole, może to doprowadzić do pogorszenia naszego samopoczucia, zawrotów głowy, problemów z pamięcią… Zapomnimy tego, czego uczyliśmy się całą noc, wiemy, że tego już się nauczyliśmy, ale nie możemy sobie tego przypomnieć przez stres, niewyspanie, brak wypoczynku, przerwy. Chyba nie chcesz do tego doprowadzić? Dlatego maturzysto, ósmoklasisto, a może zwykły uczniu szkoły podstawowej albo średniej, pamiętaj o odpoczynku w te wakacje. Zachowaj zdrowy rozsądek w nauce. Wyjdź ze znajomymi, chodź na spacery, a jeśli masz okazję gdzieś wyjechać, wybierz np. morze. Korzystnie wpłynie na twoje zdrowie zapach jodu unoszącego się w powietrzu, czy też chwila odpoczynku na plaży podczas kąpieli, relaksu albo czytania książki.

Wiktoria Gorczyńska (17 lat, Złotów)

Potęga po godzinach: Najwyższa jednostka świata

Potęga po godzinach: Najwyższa jednostka świata

Mało było przypadków, gdy człowiek został poddany sztucznej selekcji. Jednym z tych przypadków jest historia gwardii gigantów. Za tą pruską jednostką ciągnie się ciekawa opowieść. Wyjątkowa i nieco smutna, jednak na pewno ciekawa.

Pułk został sformowany w 1675 roku w sile dwóch batalionów (około 1000 do 1400 ludzi) przez księcia Pruskiego Fryderyka I, a dowódcą pułku został jego syn Fryderyk Wilhelm I. Po śmierci ojca jego syn postanowił wzmocnić militarną siłę Prus. Była to jego największa przyjemność. Szczególnie upodobał sobie 6. pułk Piechoty, czyli ową gwardię gigantów. Żeby się do niej dostać, trzeba było mierzyć ponad 1.80 metrów. Im większym się było, tym wyższy stawał się żołd. Jej członkowie dostawali też najlepsze kwatery w całych Prusach oraz pełnowartościowe jedzenie.

Jednak służba w 6. pułku to nie były same fiołki i róże: głównie przez to, że oddział podlegał właśnie samemu Wilhelmowi I. Nie było to dobre, ponieważ król miał dziwną fiksację na punkcie gigantów. Uwielbiał osobiście ich trenować oraz podziwiać na paradzie. Parady pułku były organizowane nie tylko po to, by wzbudzić podziw wśród zagranicznych gości, ale też ku uciesze samego Wilhelma. Kiedy elektor źle się czuł, zwoływał paru gigantów, którzy mieli go podnieść na duchu. Wilhelmowi jednak samo posiadanie całego pułku nie wystarczyło i chciał zwiększyć jego członków. Robił to dzięki tzw. łożu do rozciągania. Dzięki temu dany mężczyzna miał być jeszcze większy. Wilhelm jednak przestał używać tej metody po tym, jak paru gigantów zginęło. Król Pruski był znany jako człowiek o bardzo krótkiej cierpliwości. Gdy tylko ktoś się z nim nie zgadzał, od razu zaczął go bić laską. Dotyczyło to zarówno jego sług, jak i dzieci. Możliwe że paru gigantów dostało parę razy po głowie.

Powiedzmy teraz o samych metodach, jakich używano, by zrekrutować ludzi do pułku. Wielu żołnierzy zostało po prostu porwanych z innych części świata i siłą zaciągniętych do oddziału. Tak zdarzyło się w przypadku Irlandczyka Jamesa Kirklanda. Został zatrudniony jako lokaj do pruskiej ambasady, skąd porwano go i zmuszono do wstąpienia do pułku. Znaczna część żołnierzy była swego rodzaju prezentem, który Wilhelm dostał od innych władców. Wielu monarchów w celu wytworzenia dobrych relacji z Prusami wysyłało swoich wysokich żołnierzy. Najciekawsze była właśnie ta sztuczna selekcja. Wysocy żołnierze byli zmuszeni, by mieli dzieci z kobietami o podobnym wzroście, aby ich dzieci były jeszcze wyższe i mogły służyć w pruskiej armii. Możliwe, że urodziły się w ten sposób całe dwa pokolenia gigantów. Jest to jedyny przypadek w historii, kiedy to człowiek został poddany sztucznej selekcji takiej jakiej możemy zaobserwować u zwierząt hodowlanych.

Co się ostatecznie stało z XVII-wieczną jednostką? Cóż, po śmierci Wilhelma I i przejęcia tronu przez Fryderyka II Wielkiego pułk został zdegradowany do jednego batalionu, czyli ok. 500 ludzi. Grenadierzy za rządów Fryderyka zostali też użyci do czegoś więcej niż paradowania, a mianowicie do walki jak reszta armii. Walczyli w wojnie o sukcesję austriacką oraz w czasie wojny siedmioletniej. Ostatecznie pułk został rozwiązany w 1806 roku. Słuch o żołnierzach przepadł na dobre.